KSIĄŻKI

Dlaczego Bukowski?

Bukowskiego poznałam kilka lat temu. To był wrzesień roku 2014. Kończyło się już lato, temperatura spadała, ostatnie ciepłe dni jakby na pożegnanie muskały skórę promieniami słońca, a pierwsze deszczowe dawały znak, że cicho stąpając po stygnącej ziemi, zbliża się starsza siostra depresji. Jesień zawsze wiąże się z jakąś apatią, wtedy wszystkie komórki ciała trudniej zmusić do działania. Mkniemy przed siebie, gubiąc to, co zasiało w nas lato. Robi się ciemniej i chłodniej nie tylko na zewnątrz.

W jeden z takich deszczowych wieczorów, kiedy przemoczona kryłam się w bramie jednej z kamienic przed przybierającym na sile deszczem, zjawił się on, z papierosem w jednej i butelką wódki w drugiej ręce. Wyglądał jak najzwyklejszy w świecie nieszczęśnik. Wyciągnięty mokry sweter, podarte spodnie. Ukłonił się lekko i przywitał ze mną. Skazani na siebie przez ten ułamek naszego życia, zaczęliśmy rozmawiać. Jego oblicze kazałoby mniemać, że niewiele ma do powiedzenia, a jednak w swojej mowie okazał się prawdziwszy, niż ktokolwiek kogo wcześniej znałam. Kiedy deszcz zelżał, zaprosił mnie do najgorszej speluny, jaką dane mi było oglądać. O ironio! To właśnie tam poczułam się jak w domu.

Mówił o wielu rzeczach, ale głównie o życiu. W słowa ubierał najgorsze rany ludzkiego żywota, tak głęboko przez wszystkich skrywane, że zdolni jesteśmy uwierzyć w ich nieistnienie. On się ich nie bał i nie bał się mówić o nich głośno. Opowiadał o sobie, o poezji, o wieczorach spędzonych w bibliotece, o polityce i nauczaniu. Opowiadał o swojej maszynie do pisania, która spadała z połamanego stołu w jakiejś dziurze, w której akurat mieszkał, o nocach samotnych bez weny, o życiu zatopionym w szklance wódki, zdawać by się mogło bezcelowemu. Opowiadał o nędzy i pięknie ludzkiego życia z taką gracją, jaką może mieć tylko człowiek wyzbyty z wszelkiego udawania. Wiedziałam, że nie spotkałam dotąd nic prawdziwszego niż szczerość tego człowieka wobec życia i ludzi. Był wulgarny, ale niegroźny. Wtedy to uczepiłam się tej szczerości i tak już zostało.

3 komentarze

  • Joanna Kubiak

    Pierwszą jego książką, jaką ja przeczytałam, było Faktotum i z czystym sumieniem mogę to polecić na początek. Sama się nie zawiodłam 🙂

  • M

    Przeczytałem wpis 3 razy, za każdym razem z wiekszym zaciekawieniem i wiekszym niedosytem. Co byś polecila do przeczytania na początek, aby sie z nim zapoznać?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.