• POZOSTAŁE

    No i gdzie się szwendasz?

    Niedziela. Słońce grzeje lica. Spacerujemy po czymś, co powinno, ale nie przypomina Ogrodów Semiramidy. Napawamy się niehandlową niedzielą z myślą o tym jak przehandlować swoją wolność z poniedziałku i nagle stajemy przed otwartą bramą. Jak tu nie wejść? Przedzieramy się przez hałdy piasku i naszym oczom ukazuje się obszarpany, nieładny, stary budynek. Szyby powybijane, tynk leci ze ścian, a wokół nie ma żywej duszy. Gdybym była sama, prawdopodobnie zawróciłabym w tamtej chwili, ale że kompan był bardziej zainteresowany tym tematem niż ja, nie mogłam nie spróbować. Nim się obejrzałam, moja natura żądna wrażeń wzięła górę i po chwili szłam już…